Rok po założeniu Libertas Software Research przeszła drogę od pustej strony do prawdziwych klientów, prawdziwych produktów i pracy wartej odnotowania.
Rok temu została założona Libertas Software Research Ltd. W tamtym czasie było to niewiele więcej niż nazwa, przekonanie i pusta strona. Dziś to firma z prawdziwymi klientami, prawdziwymi produktami i pracą, z której jestem szczerze dumny.
Wydaje się właściwe, by się zatrzymać i to zaznaczyć.
Pomysł stojący za Libertas od zawsze był prosty: zbyt wiele organizacji dysponuje danymi, które mogłyby zmienić sposób ich działania, ale narzędzia do ich odblokowania nie istnieją jako gotowe rozwiązania. Jestem po to, by budować te narzędzia - oprogramowanie na miarę, które pasuje do tego, jak firma naprawdę działa, a nie odwrotnie.
To, co czyni tę pracę interesującą, to sposób, w jaki się odbywa. Nie wchodzę z zewnątrz i nie przekazuję gotowego rezultatu. Pracuję jako część zespołu klienta - osadzony, zaangażowany i obecny przez całą drogę od problemu do rozwiązania.
To podejście się nie zmieniło. Pierwszy rok tylko pogłębił moją wiarę w nie.
Pierwsze miesiące były lekcją cierpliwości i wytrwałości. Budowanie czegoś od zera oznacza podejmowanie decyzji bez mapy drogowej. Nie było skrótów.
Potem przyszły momenty, które uczyniły to realnym: zdobycie pierwszego klienta i dostarczenie oprogramowania, za którym mogłem stanąć. Te dwie rzeczy, bardziej niż cokolwiek innego, zamieniły Libertas z ambicji w firmę.
Klientom, którzy zaufali mi na początku - dziękuję. Daliście szansę nowej firmie i to znaczyło więcej, niż łatwo mi wyrazić.
I wszystkim, którzy dawali rady, przedstawiali mnie innym lub po prostu dodawali otuchy po drodze - również dziękuję. Pierwszy rok rzadko bywa gładki, a te chwile wsparcia zrobiły prawdziwą różnicę.
Wchodzę w drugi rok z większą jasnością, większymi możliwościami i głębszym zrozumieniem problemów, które jestem tu po to, by rozwiązywać. Jest wiele rzeczy, które chcę zbudować.
W najbliższych miesiącach podzielę się większą ilością. Na razie - dziękuję, że jesteście częścią tego pierwszego rozdziału.
- Adrian